Która z nas – kobiet – nie marzy o zjawiskowych szpilkach Louboutina, ze słynną czerwono - krwistą podeszwą? Ich twórcę na szczyty w branży doprowadziła niezwykła determinacja, wyczucie smaku i niezawodny instynkt. Jak w ogóle doszło do tego, iż nieokrzesany młodzieniec został królem szpilek? Poznajcie historię Christiana Louboutina.

 

Niezwykły chłopak, ze zwykłej rodziny

Urodził się we Francji w 1963 roku. Ojca – zapracowanego stolarza, praktycznie nie widywał. Dorastał w towarzystwie matki i trzech starszych sióstr. Punktem zwrotnym w jego dzieciństwie był dzień, w którym – mając zaledwie 12 lat - dowiedział się, że jest owocem romansu matki z Egipcjaninem. Zrodziło to w nim poczucie buntu, które skutkowało licznymi ucieczkami z domu oraz problemami w szkole. Wtedy też – zupełnie przypadkowo - zaczął odkrywać swoje powołanie.

Zakazane szpilki

Wspominając swoje pierwsze skojarzenie związane ze szpilkami, Louboutin wraca do 1976 roku i wizyty w Narodowym Muzeum Afryki i Oceanii. Christiana zainteresował wówczas … znak zakazujący kobietom w szpilkach, wejścia do budynku. 13-letni Christian nie rozumiał, dlaczego kobiety muszą zmuszać się do chodzenia w niewygodnych i niepraktycznych butach. Z typową dla nastolatków pewnością siebie, postanowił to zmienić. Jak się później okazało, nie była to jednak jedna z wielu dziecięcych, chłopięcych fanaberii. Louboutin w wieku 16 lat porzucił edukację, wyruszył w świat i poświęcił się całkowicie projektowaniu.    

Wszystkie drogi prowadzą do Egiptu … i  z powrotem

Zafascynowany Afryką i swoimi egipskimi korzeniami, jako nastolatek wyruszył do kraju Faraonów. Do Paryża wrócił dopiero w 1981 roku, po drodze zahaczając jeszcze o Indie. Pełen wiary we własne możliwości, udał się do najlepszych, paryskich domów mody w poszukiwaniu pracy. Pierwszą zaoferował mu Charles Jourdan, uznany paryski producent obuwia. Następnym zawodowym krokiem był staż u uznawanego za ojca "szpilek", Rogera Vivera, projektującego ekstrawaganckie, zdobione obuwie na cienkiej szpilce. Współpracował również z Yves Saint Laurent oraz Chanel. Doświadczając pracy z najlepszymi projektantami, Louboutin wiele się nauczył, ale przeżył też wiele rozczarowań. Skłoniły go one nawet do rezygnacji z pasji i zmiany profesji na … projektanta ogrodów.

Czas na własne buty

Christian szybko jednak zatęsknił za szpilkami. Dzięki pieniądzom zarobionym na projektowaniu ogrodów, otworzył w 1991 roku własną pracownię. Los wreszcie się do niego uśmiechnął – jedną z jego pierwszych klientek była księżna Monako Karolina, która wyraziła uznanie dla butów projektowanych przez Louboutina. W rozkochanym w modzie, paryskim środowisku, szybko odbiło się to szerokim echem. Christian Louboutin w mgnieniu oka zdobył uznanie i renomę. Nie chciał jednak spocząć na laurach i wierny postanowieniu z dzieciństwa wciąż poszukiwał czegoś, co nada jego szpilkom unikalnego charakteru. Inspiracją stały się … kobiece stopy. A konkretnie czerwony, krwisty lakier, którym paryskie kobiety uwielbiały malować paznokcie u stóp. Pierwowzór swoich szpilek, Louboutin pomalował … lakierem do paznokci. Zachwycony efektem, stworzył całą kolekcję butów, których znakiem rozpoznawczym były czerwone podeszwy. Dostrzegając potencjał w swoim pomyśle, zastrzegł także znak towarowy, jako Pantone 18-1663 TPX.

Legendarna dziś, czerwona podeszwa w błyskawicznym tempie zdobyła serca kobiet na całym świecie, stając się także inspiracją dla innych projektantów. Louboutin mając świadomość jak wyjątkowym atutem dysponuje, bronił jej jak lew, wytaczając liczne procesy o naruszenie znaku towarowego. Jego ogromna determinacja w sądowych sporach sprawiła, że ostatecznie zawsze wychodził z nich zwycięsko, dzięki czemu do dziś lakierowane, czerwone podeszwy są znakiem rozpoznawczym wyłącznie butów Christiana Louboutina.

Szpilki Louboutin – piękno i wygoda w jednym

Christian Louboutin uważa, że podstawowym elementem kobiecej kreacji powinny być zjawiskowe, olśniewające a jednocześnie idealnie wyprofilowane szpilki. Jego buty to majstersztyk, magia która zawładnęła wyobraźnią kobiet na całym świecie. To także nieodłączny element kreacji, prezentowanaych prze gwiazdy światowego formatu na czerwonym dywanie.

Czerwone podeszwy Laboutin to luksus, szyk i elegancja. Czy są warte swojej ceny? Oczywiście, że są. Sprawdźcie kolekcję szpilek Christiana Laboutina w The Tags (tutaj).